Mówi się aby nie oceniać książki po okładce. W przypadku filmu taką okładką chyba jest zwiastun.

Wybrałyśmy się do kina i miło spędziłyśmy czas, co zawdzięczamy sobie… Były zakupy przed, napoje (bez)alkoholowe i przekąski (nie)zdrowe, zrobiłyśmy sobie fotki aby być trendy 😉 A sam film? Jeśli wybieracie się do kina aby go obejrzeć, to powiemy tylko tyle…. zwiastun jest super, a reszta pozostaje milczeniem…

Do zobaczenia na następnym seansie, może zdarzy się cud i będą emitować adaptację jednej z książek Virginii Woolf… albo wyświetlą świetny film z 2010 r. „Dorian Grey” lub coś Kieślowskiego? Hmmm… marzenia……..

P.S. Na sali kinowej były same kobiety. Mężczyźni chyba czytają recenzje… z uwagą.

Komentarze (1)

  • Monika

    Śledząc komentarze panów na FB odnośnie tego wpisu spieszę z podpowiedzią – nie mylcie proszę Doriana Grey’a z Grey’em od twarzy i cieni itp. 😀 i żeby mi to było ostatni raz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone (*) są wymagane.

%d bloggers like this: